| Historia tego mężczyzny jest krótka, lecz warta wzmianki. Był absolwentem ośrodka treningowego Gwardzistów Imperialnych na Yinchorr'rze- w tym samym czasie co Kir Kanos i Carnor Jax. Był uważany za najzdolniejszego i najlepszego wojownika w całej grupie- nie miał sobie równych. Z łatwością pokonywał Carnora Jaxa i Kira Kanosa. Imperator postanowił znienacka odwiedzić Yinchorr i przekonać się o umiejętnościach swych strażników. Tego dnia przybył (ku zdziwieniu wszystkich trenujących) z oddziałem swoich Royal Guardów i... Lordem Vaderem. Przybył na (jak to nazwał) "pokaz". Trzeba przyznać, że Imperator odnosił się z szacunkiem do swoich przyszłych wojowników. Celem jego wizyty były sprawdzenie umiejętności przyszłych Gwardzistów- Lord Vader kazał wyznaczyć najlepszego z nich: wszyscy jednomyślnie wskazali na Danida Burr- ten miał się teraz zmierzyć z Vaderem, by udowodnić swoją wartość i umiejętności Gwardzistów. Walczyli 1na1: technika Danida była wspaniała, doskonale wprawił się w arkanach sztuki Echani. Ataki były zabójcze a obrona bezbłędna. Cóż jednak z tego? Vader bawił się z nim jak chciał: był przecież największym Jedi w historii i władał mocą: Danid nie mógł mieć szans. Vader z łatwością pokonał Danida, odciął mu prawą dłoń, gdy ten leżąc pragnął sięgnąć po broń. Vader zrzucił go z nawałnicy w przepaść. Trzeba przyznać: Danid umarł godnie: pogodził się z porażką i w ostatnich chwilach życia nie prosił o litość. Pojawił się w: komiksie "Karmazynowe Imperium" Powiązane Postacie: Kir Kanos, Lemmet Tauk, Carnor Jax |