Bardzo ciekawa książka napisana przez Steve’a Perrego. Opowiada o próbie odbicia zamrożonego w karbonicie Hana Solo. Akcja dzieje się w pół roku po bitwie o Hoth. Luke Skywlaker, Leia Organa, Lando Carlissian, Chewbacca i droidy planują przechwycić statek Boby Fetta, na którym znajduje się Han Solo. Pomaga im w tym najemnik (swoją drogą bardzo pyszałkowaty) Dash Rendar ze swoim świetnym frachtowcem, YT-2400- „Outriderem”. Jakby tego było mało do akcji wkracza Książę Xizor- szef przestępczej organizacji o nazwie Czarne Słońce konkurujący z Darthem Vaderem o względy Imperatora. Żeby |
 |
zyskać przychylność cesarza i zemścić się na Vaderze za zabicie rodziny pragnie on dostarczyć mu Luke’a jako pierwszego... Tak wygląda ogólny zarys akcji. Powieść trzyma w napięciu: jest dużo intryg, zdrady, walki i pod koniec oczywiście bitwa, w której ginie... (przeczytajcie sami). Fabuła jest szybka i dynamiczna, praktycznie cały czas trzyma w napięciu, a do tego jest świetnie wkomponowana w wydarzenia między Imperium Kontratakuje, a Powrotem Jedi. Wadą (o ile tak to można nazwać) jest śmierć pewnej osoby pod koniec książki ( jw.) i słaba jakość wydania (słabiutki papier i mało wytrzymała okładka). Powieść jest dobrze wyważona. Czytanie kończy się w dobrym punkcie. W książce szczególnie podobały mi się szczegóły z życia Xizora, Vadera, Luke’a i Lei jak np. zaatakowanie Xizora przez człowieka pragnącego zemsty za śmierć ojca, doskonalenie się Luke’a w sztuce Jedi, rozmyślanie Vadera o swoim synie czy niepewność Lei o miłość Hana. Takie fragmenty świetnie odwzorowywały psychikę bohaterów. Druga rzecz która urzekła mnie w powieści to bitwy. Opisywane bitwy przynoszą niemalże tyle frajdy jak te w Nowej Nadziei (atak na gwiazdę śmierci). Podsumowując, Cienie Imperium to świetna książka z wartką akcją i ciekawą fabułą. Dla każdego kto ślinił się przy „Imperium Kontratakuje” jest to pozycja obowiązkowa, ja nie żałuję żadnej minuty spędzonej przed nią. |