R.A Salvatore

Wektor Pierwszy

Tytuł: "Wektor Pierwszy"
Wydawnictwo w PL: Amber
Rok: 2000
Gwiezdne Wojny to film o specyficznych właściwościach – nie tylko wciąga i zapewnia niewątpliwą rozrywkę czy przyjemność przez około dwugodzinny czas trwania każdej z części, ale także pobudza wyobraźnie i co więcej – pozostawia niedosyt, w pozytywnym znaczeniu tego określenia. Konsekwencją takiego działania jest nieodparta chęć poznawania dalej, więcej, bliższego zaznajamiania się ze światem Jedi, Sithów i ich pobratymców. Na szczęście nie jesteśmy pozostawiani na pastwę losu z naszym głodem i pędem do wiedzy – zarówno rynek muzyczny jak i filmowy się więcej... pozostały bierne wobec fenomenu dzieła Georga Lucasa, najbogatszą ofertę prezentuje nam jednak świat książek i temu właśnie postanowiłam przyjrzeć się bliżej, za sprawą „Wektora Pierwszego”, znakomitego pisarza z gatunku science-fiction, twórcy trylogii DemonWars i jednocześnie
pioniera Nowej Ery Jedi – Roberta Anthony’ego Salvatore.Akcja książki dzieje się w 25 lat po Nowej Nadziei, kiedy to na dobre działalność swą rozkręciła Nowa Republika, czynna jest Akademia Jedi, a Luke Skywalker planuje swoiste odrestaurowanie Rady Jedi. Pojawia się też nowa rasa, z innej galaktyki. Mowa oczywiście o Yuuzhan Vong, po których – wierzcie mi – nie należy spodziewać się otwartych przyjacielsko ramion i nawoływań do czynienia pokoju.
 

Jak jest z książkami wydawanymi na fali popularności filmu tudzież gdy komputerowej – każdy wie. Dlatego moje podejście do „Wektora...” było nieco sceptyczne – aż do momentu otworzenia go na pierwszej stronie jeszcze w sklepie. Przyznam się bez bicia, iż do kasy szłam kompletnie pogrążona w lekturze, z miną niezadowolenia oddając książkę kasjerowi na parę sekund. Świadczy to, o niezwykle wciągającej i szybkiej akcji jaką częstuje nas Salvatore już od samego początku i co więcej – okraszone jest to bardzo dobrym stylem językowym (tu także brawa za przekład Macieja Szymańskiego). Efekt całości był taki, że pierwsza część z cyklu Nowej Ery Jedi złapała mnie w swoje macki i z ogromnym trudem musiałam odrywać się od niej, żeby nie zaniedbać codziennych obowiązków. Szybka akcja, niebanalne dialogi, a także miejsce na refleksje i sporą dawkę uczuć – to wszystko otrzymamy, kiedy sięgniemy po „Wektor Pierwszy”.

Cóż tu więcej dodać – literatura naprawdę godna polecenia, każdemu, kto lubi świat Gwiezdnych Wojen. Ma tylko jedną wadę – chce się więcej


 

Katarzyna Paluch

paluch@starwars.ntrnet.pl

Ocena:

 

 

 

 

 





 

 

.::YINCHORR::.. Copyright © 2004 Y I N C H O R R®