: Beauty : women from star wars :



Rodzina: brak danych.

Przyjaciele: Wielki Moff Tarkin.

Pierwszy raz pojawiła się: w książce W poszukiwaniu Jedi.

Daala :: powrót

Jedyna kobieta-admirał we flocie Imperium i to nie do końca wiadomo, z jakich powodów...
Imperator z różnych względów nie zachęcał kobiet do służby wojskowej. Daala uparła się jednak i zdołała najpierw dostał się, a potem ukończył Akademię na planecie Caridia, uważaną za najcięższą. Już to stanowiło spore osiągnięcie. Została doskonałym strategiem-teoretykiem, logistykiem i administratorką. Poza tym była też zgrabna, ruda i niebrzydka. Zgodnie z imperialną polityką otrzymywała mało znaczące przydziały, pomijano ją w awansach i przede wszystkim nie dopuszczano do walki. Jako dobry informatyk stworzyła więc fałszywą osobowośł płci męskiej i pod jej szyldem publikowała rozmaite teksty taktyczne-logistyczne. Zwróciło to uwagę moffa Tarkina, który lubił otaczał się uzdolnionymi oficerami, pofatygował się więc osobiście, by poznał owego taktyka. Gdy go, a raczej ją poznał, natychmiast przeniósł do swego sztabu, a ponieważ zbiegło się to z jego awansem na wielkiego moffa i objęciem władzy nad Zewnętrznym Nadsektorem, mógł robić co chciał, gdyż odpowiadał jedynie przed Imperatorem. Zastali więc kochankami, a to, że Tarkin miał żonę na planecie Phelarion, nikomu nie przeszkadzało. Daala zaś miała zapewnioną karierę, zwłaszcza że Tarkin nie chwalił się ich związkiem. Nie był głupi i zapewne szybko zorientował się, że brak jej jednej z niezbędnych cech dobrego dowódcy liniowego - nie potrafiła zdobył zaufania podwładnych, a o tym, by ją polubili, nie było nawet co marzył. Prawdopodobnie podejrzewał też, że błyskotliwy taktyk sztabowy bynajmniej nie musi okazał się dobrym taktykiem w sytuacji bojowej, a może po prostu nie chciał jej narażał. Niezależnie od powodów powierzyłjej spokojnąi leżącąna uboczu placówkę - na czele flotylli czterech niszczycieli klasy lmperial dowodziła i pilnowała supertajnej instalacji Maw, w której powstawały nowatorskie superbronie Imperium, będącej w całości dziełem Tarkina.

Tarkin zgromadził w Maw najlepszych naukowców i konstruktorów, a utajnienie całego projektu było tak wielkie, że Imperator wiedział wprawdzie o jego istnieniu i składzie osobowym, ale nie znał lokalizacji. Gdy zakończono budowę, Daala osobiście wprowadziła dane do komputera nawigacyjnego jednostki, którą wracała ekipa budowlana. Po starcie polecieli prosto w czarną dziurę. Instalacją Maw administrował Tol Sivron, a zespołem naukowo-konstrukcyjnym kierowali Bevel Lemelisk i Qwi Xux. Zespół ten opracował między innymi obie Gwiazdy Śmierci, budując wcześniej prototyp. Gdy Imperator zle­cił budowę Gwiazdy Śmierci, Tarkin zabrał Lemeliska, by ten ją nadzoro­wał. Sam jednak często wracał do kochanki. Gdy odlatywał ostatni raz, polecił naukowcom stworzenie broni lepszej od Gwiazdy Śmierci. Dał im na to dziewięł lat. Daali zaś polecił, by nikt nie opuścił ani ośrodka, ani gromady czarnych dziur, w której się znajdował. Wkrótce potem zginął wraz z Gwiazda Śmierci w Bitwie o Yavin.

Daala rządziła żelazną ręką swymi czterema niszczycielami: flagowym Gorgonem oraz Manticore, Basiliskiem i Hydrą oraz stu osiemdziesięcioma tysiącami ludzi. Obowiązywał twardy regulamin, od którego jedynym odstępstwem przez jedenaście lat pozostawały jej długie włosy. Cały ten czas pozbawiona była informacji o czymkolwiek, co działo się w galaktyce, gdyż skupisko czarnych dziur blokowało nawet HoloNet. A przez ten czas zrealizowano rozkaz Tarkina - stworzono broń nazwaną Pogromca Słońc, zdolnąjednym strzałem zamieniał gwiazdy w supernowe, co powodowało zniszczenie całego systemu. I zbudowano działający prototyp.

Wtedy pojawił się imperialny prom. Na pokładzie jednak znajdowali się Chewbacca, Han Solo i Kyp Durron, którzy właśnie uciekli z kopalń na Kessel. Wraz z nimi przybyły wiadomości - to, że Han dobrowolnie zrelacjonował jej wszystko, co zaszło od Bitwy o Yavin, i tak nie miało znaczenia - kazała go torturował, by sprawdził czy nie kłamał. Gdy okazało się, że mówił prawdę, po naradzie z Sivronem i Qwi zdecydowała się zniszczył Nową Republikę przy użyciu posiadanych sił - czterech niszczycieli klasy Imperial i Pogromcy Słońc. Nie wzięła jednak pod uwagę, że Han zdoła przekonał Qwi, przywołując głos jej sumienia, i w efekcie tej nagle rozbudzonej świadomości to właśnie Qwi pomoże im w uwolnieniu się i w ucieczce prototypem najnowocześniejszej broni. W starciu, jakie towarzyszyło ucieczce, Hydra została wciągnięta w czarną dziurę, a pozostałe jednostki wyleciały z gromady w otwartą przestrzeń i starły się z flotą planetarną Kessel. W efekcie zbiegowie wraz z Qwi Xux uciekli, z floty Kessel zostały szczątki, trzy niszczyciele zaś weszły w nadprzestrzeń, gdyż Daala nie zamierzała rezygnować z walki z Nową Republiką. Zaczaiła się na końcu Corelliańskiego Szlaku, jak nazywano jedną z bardziej uczęszczanych tras handlowych, i złapała po krótkim oczekiwaniu corelliańską korwetę zmierzającą na Dantooine. Pod byle pretekstem uwolniła ją i gdy tylko kapitan nadał wiadomośł o zajściu, znała częstotliwość łączności Floty Nowej Republiki. Korwetę, ma się rozumieć, zniszczyła natychmiast po zakończeniu transmisji. Następnie poleciała na Dantooine, gdzie osiedlono niedawno mieszkańców Eol Sha, wyładowała na powierzchnię sześć AT-AT i rozstrzelała całe osiedle i wszystkich mieszkańców. Po tym błyskotliwym sukcesie taktycznym nad praktycznie bezbronną kolonią, za następny cel wybrała Mon Calamari, a konkretnie stocznie orbitalne. Zaatakowała planetę dwiema jednostkami, niszcząc ogniem turbolaserów pływające miasta, a gdy do walki poderwały się myśliwce Typu B, stanowiące osłonę zarówno planety jak i stoczni, wprowadziła do walki Manticore, której zadaniem było zniszczenie stoczni. Nie wiedziała tylko, że obroną kierował Ackbar - weteran, a nie teoretyk. Od początku ataku przewidział on, co jest celem Daali i przygotował się odpowiednio: wykorzystał niedokończony krążownik Startride wraz z dokiem, w którym był budowany, jako taran i doprowadził do zderzenia z imperialnym niszczycielem. W tym starciu zniszczeniu uległy obie jednostki. Ponieważ odsiecz wezwana przez obrońców była już w drodze, Daala wycofała się, opracowując plany rajdu na Coruscant. Zamierzała uderzył Basiliskiem w całkowicie zabudowaną powierzchnię planety. Trudno to uznać za sukces militarny, natomiast ilość ofiar i zniszczenie, jakie by to spowodowało, byłyby faktycznie imponujące. Zakończyła już przygotowania, gdy odnalazł ją Kyp Durron pilotujący Pogromcę Słońc i spowodował przejście w supernowe błękitnych gigantów stanowiących centrum gromady, w której miało to miejsce: Daala nakazała natychmiastowy odwrót, potężna eksplozja, jaka nastapiła, zniszczyła Basiliska nim ten zdołał wejść w nadprzestrzeń i poważnie uszkodziła Gorgona - jednostka straciła generatory pola i większośł ciężkiego uzbrojenia.

Po paru tygodniach napraw niszczyciel dotarł do instalacji Maw krótko po tym, jak została ona zaatakowana przez siły Nowej Republiki. W trakcie bitwy, jaka rozgorzała, pojawił się też prototyp Gwiazdy Śmierci dowodzony przez Tolo Sivrona i Pogromca Słońc z Kypem za sterami. Sivron odmówił Daali pomocy, przejęła więc ile zdołała z zawartości pamięci głównego komputera bazy - w większości były to plany nowych systemów uzbrojenia. Potem zniszczyła instalację i odleciała jeszcze poważniej niż poprzednio uszkodzonym niszczycielem zapowiadając załodze, że zamierza przyłączył się do jednego ze zwolenników Imperium, czy to ex-moffa, czy ex-wielkiego admirała. Ponieważ jej taktyczny geniusz jakoś nie sprawdził się w warunkach bojowych, najrozsądniejszą decyzją, jaką w życiu podjęła, było podporządkowanie się rozkazom oficera nazwiskiem Pellaeon, ale nastąpiło to znacznie póżniej.